palm_pre

Palm, czyli mobilna katastrofa

Palm to jedna z największych katastrof na mobilnym rynku, jaką można sobie wyobrazić. W ciągu trzech lat funkcjonowania produkt zanotował spadek z 9% udziału w rynku do zaledwie 2%. Palm każdego roku tracił średnio 42% swoich udziałów w rynku, startując z pozycji wicelidera – tuż za Nokią – wśród smartfonów.

Jak możliwy był aż tak potężny upadek?

Niestety, Palm to bezpośrednia ofiara działalności iPhone’a. Wpływ na to miał także stosunkowo słaby marketing B2B, a w konsekwencji brak należytego wparcia ze strony operatorów telefonicznych. Na poparcie takie i wykorzystanie w promocjach mógł za to liczyć Apple.

Palm, który swój debiut na rynku zaliczył 20 lat temu, przedstawiony został klientom jako telefon-smartfon z naciskiem na funkcję przenośnego organizera. Rekordowy dla marki był rok 2005, kiedy firma sprzedała prawie pół miliona modeli, co oznaczało wzrost o 160% względem roku 2004. Palm nie miał wówczas konkurencji: na rynku istniała oprócz tego tylko Nokia i BlackBerry. Pierwszym zwiastunem kłopotów były wyniki sprzedaży z roku 2006, kiedy firma sprzedała tylko niespełna 700 tysięcy egzemplarzy, BlackBerry zaś ponad 3 miliony. Gwoździem do trumny Palma stały się natomiast naroddziny iPhona.

Palm próbował walczyć o pozycję na rynku, dołączając między innymi do drużyny Windowsa. W efekcie pociągnęło to za sobą dodatkowe koszty i opóźnienie premiery nowego modelu sprzętu. Palm postanowił skoncentrować się na ofercie biznesowej, jednak nie przyniosło to spodziewanych efektów. Firma walczyła przez jakiś czas, utrzymując się na poziomie 1% udziału w rynku i generując coraz większe straty. Ostatecznie, firmę wykupiło HP, zawieszając działalność przedsiębiorstwa.

Niewykluczone jednak, że HP odnajdzie receptę na sensowny powrót Palma na rynek, zwłaszcza, że coraz częściej pojawiają się przesłanki, pozwalające przypuszczać, że HP wkroczy na rynek urządzeń mobilnych właśnie.

You might also like

Dodaj komentarz