czerwona_torebka_w_swiebodzicach

Niewypał na czerwono, czyli Czerwona Torebka

Czerwona Torebka to jeden z ciekawszych na polskim rynku przypadków do marketingowej analizy niepowodzeń rynkowych. Działała na rynku od 2007 roku i zapowiadana była jako rewolucyjne rozwiązanie, które zmieni polski handel. Spółka w 2011 roku uruchomiła sieć pasaży handlowo-usługowych pod nazwą Czerwona Torebka, a – mimo że siedziba spółki znajduje się w Poznaniu – pierwszy obiekt powstał w stosunkowo niewielkim mieście Żory, w województwie śląskim.

Koncept rzeczywiście był ciekawy. Pasaże handlowe Czerwona Torebka były konstrukcjami jednopoziomowymi, składającymi się z powtarzalnych modułów, z których każdy miał 60 metrów kwadratowych. Lokale nie posiadały części wspólnych, do każdego z nich prowadziło odrębne wejście, wychodzące bezpośrednio na parking. To model rzeczywiście inny niż wszelkie istniejące w Polsce centra handlowe. W latach późniejszych w ramach sieci Czerwona Torebka w dużych miastach powstawały również dyskonty zlokalizowane z reguły w galeriach handlowych.

Po dwóch latach działania Czerwona Torebka przygotowała ofertę, która oferowała potencjalnym kontrahentom możliwość zakupu pełnego prawa własności do lokalu handlowego bądź usługowego umiejscowionego w pasażu, oferując roczną stopę zwrotu inwestycji na poziomie około 8% przy wkalkulowaniu 15 lat inwestycji. Mimo interesującego pomysłu i obiecujących kalkulacji, w kwietniu 2015 roku przeprowadzono postępowanie likwidacyjne spółki Dyskont Czerwona Torebka.

Przyczyny tak szybkiego wycofania się z rynku całej sieci dyskontów są skomplikowane, jednak najistotniejszym problemem i przyczyną nierentowności projektu była lokalizacja sklepów. Operator zdecydował się na śmiały krok zlokalizowania swoich punktów w miejscowościach zasadniczo opanowanych przez inne dyskonty. Sklepy umiejscowiono na przykład w Gorzowie Wielkopolskim, który jest stosunkowo niedużym miastem, a działały tam w owym okresie 23 dyskonty, czy w Słupsku, gdzie było aż 20 dyskontów. Na 31 istniejących wówczas pod znakiem Czerwonej Torebki aż 25 znajdowało się w odległości maksymalnie 500 metrów od działającego już innego dyskontu.

Specjaliści są zgodni, że strategia obrana przez Czerwoną Torebkę miała za zadanie wyprzeć inne sieci, jednak okazało się to zamierzenie zbyt ryzykowne. Gdyby Czerwona Torebka zdecydowała się ulokować swoje sklepy w innych miastach, zapewniających sobie konkurencję znacznie niższym, mogłaby liczyć nawet na ćwierć miliona dodatkowych transakcji w skali miesiąca.

Zarząd Czerwonej Torebki swoją decyzję o likwidacji uzasadnił badaniem przedsięwzięcia i dostrzeżeniem odchyleń od przyjętych wcześniej hipotetycznych założeń dla sieci. Mając świadomość, że agresywna walka cenowa w segmencie dyskontów pochłonie za sobą dodatkowe koszty, a jednocześnie nie gwarantowała w żadnym stopniu uzyskania zadowalających zarząd rezultatów.

You might also like

Dodaj komentarz