money-367973_1280

FOZZ – pramatka wszystkich polskich afer

Obecnie niewiele osób pamięta o aferze FOZZ, do czego zapewne przyczyniły się afery kolejne, bardziej nowożytne. Tymczasem uznać ją można za pierwowzór wszystkich innych afer, z jakimi w polskiej rzeczywistości mieliśmy do czynienia.

Afera FOZZ całemu krajowi przyniosła olbrzymie straty finansowe, do dzisiaj zresztą nie odzyskano środków, które przepadły w wyniku transakcji pomiędzy FOZZ a Bankiem Handlowym. Co ciekawe, osoby, które wówczas z tą sprawą łączono, w późniejszych latach miały bardzo istotny wkład w organizację i rozwój finansów państwa. Podobno większość pieniędzy trafiła do Stanów Zjednoczonych, są to jednak tylko przypuszczenia i istnieje duże ryzyko, że prawdy nie dowiemy się nigdy.

Zaczęło się niewinnie. W latach 80. i 90. Bank Handlowy był jedynym bankiem, który mógł rozliczać transakcje handlowe. Nieszczęśliwie napotkał on na sytuację braku pieniędzy. Pochodziły one wówczas głównie z eksportu, który w tamtym okresie nie był wystarczający, aby pokryć import, więc zlecenia składane przez centrale, koordynujące handel zagraniczny, nie mogły zostać realizowane.

Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego – bo tak brzmiało rozwinięcie skrótu FOZZ – został natomiast powołany pod koniec lat 80. jako państwowy fundusz celowy, który miał za zadanie – przynajmniej oficjalnie – spłacać polskie zadłużenie zagraniczne oraz gospodarować środkami finansowymi, które rząd na ten właśnie cel przeznaczył. W rzeczywistości FOZZ miał oczywiście skupować na wtórnym rynku długi Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej po cenach niższych niż powinny być, co wynikało z bardzo niskich notowań długów. Tego typu zabiegi były oczywiście niezgodne z obowiązującym wówczas prawem międzynarodowym, zatem całość realizowana była w wielkiej tajemnicy.

Bank Handlowy był operatorem transakcji dewizowych FOZZ-u. Podczas kontroli jaką przeprowadzono na początku lat 90. ujawniono liczne nieprawidłowości. Ujawniono, że Bank Handlowy prowadził działalność na szkodę Polski, a straty można oszacować na 5-10 miliardów dolarów zdefraudowanych w przeciągu dwóch lat.

Rola Banku Handlowego w aferze FOZZ polegała na wystawieniu przez FOZZ na rzecz Banku weksli na kwotę – bagatela! – 3,5 biliona starych złotych. W okresie pomiędzy wiosną 1989 roku a końcem 1990 roku FOZZ zawarł kilkanaście umów, na podstawie których kredytował firmy lub poręczał ich weksle. Część kredytów udzielonych przez FOZZ w żaden sposób nie była zabezpieczona, Fundusz zaś nie starał się szczególnie o egzekwowanie terminowych spłat. Za pośrednictwem Banku Handlowego pieniądze będące w posiadaniu FOZZ były również transferowane za granicę.

To jednak nie koniec nieporozumień oraz niezgodności. FOZZ angażował się również politycznie. Kredytował między innymi senatorską kampanię wyborczą Dariusza Przywieczerskiego, a także wspomógł kredytem na 500 tysięcy dolarów spółkę Epoka należącą do Stronnictwa Demokratycznego.

Po latach ustalono, że w przedziale czasowym 1989 – 1990 FOZZ otrzymał środki na wykupienie długów PRL o wartości 7,6 miliardów dolarów, jednak wydał na te cele znacznie mniejszą kwotą niż przyznana, nabywając dług o wartości nominalnej 272 milionów dolarów. Nadużycie, na jakie zdobył się zarząd FOZZ, doprowadziło do tego, że około 100 milionów dolarów, zamiast na wykup długów, przekazane zostało na konta różnych firm i podmiotów zarejestrowanych bądź w rajach podatkowych, bądź w spółkach europejskich i amerykańskich, które w krótkim czasie przestały być wypłacalne. Na skutek tego typu operacji Skarb Państwa stracił – w przeliczeniu na nowe złote – około 330 milionów złotych.

Tym bardziej dziwi, że nikt nie zorientował się wcześniej. Sygnały o pierwszych nieprawidłowościach, jakie miały miejsce w FOZZ pojawiały się już pod koniec 1989 roku, czyli pół roku od czasu pierwszych transakcji. W tym okresie przeprowadzona została zresztą pierwsza kontrola, która nie doprowadziła do żadnej konkluzji, rzekomo ze względu na niekompletność materiałów dowodowych oraz niekonwencjonalny charakter transakcji nie pozostawiający pisemnych śladów ich dokonania.

Więcej szczegółów znalazło się w raporcie z kontroli NIK. Opisano w nim liczne nieprawidłowości w obracaniu przez FOZZ pieniędzmi przekazanymi przez Ministerstwo Finansów, a jako osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy wskazano nie tylko zarząd oraz radę nadzorczą FOZZ, ale także ówczesnego ministra finansów, Leszka Balcerowicza oraz wiceministrów. W czerwcu 1991 roku w biurze premiera odbyła się narada przedstawiająca raport z kontroli przeprowadzonej przez Michała Falzmanna. Miesiąc później Falzmann przekazał do NBP wniosek o przekazanie wszelkich informacji na temat realizowanych przez FOZZ transakcji i, jeśli wierzyć relacjom, tego samego dnia został odsunięty od wszelkich czynności kontrolnych. Jeszcze w tej samej dobie, juz po powrocie do domu, poczuł się źle, a zaalarmowany Kornel Morawiecki zawiózł go na pogotowie. Falzmann zmarł jeszcze tego samego dnia z powodu zawału serca. W wypadku zginął z kolei inny uczestnik narady, kolejny zaś zmarł, a przyczyny śmierci nie zostały wyjaśnione.

W wyniku afery FOZZ skazano zaledwie trzy osoby: odpowiednio zasądzono 9, 6 i 2,5 roku pozbawienia wolności, przy czym wyrok ostatni został zasądzony zaocznie, gdyż oskarżony przebywał w Stanach Zjednoczonych, a wniosek ekstradycyjny nie został zrealizowany. Wiele osób zamieszanych w aferę, zwłaszcza tych na wysokich stanowiskach, nie poniosło żadnych konsekwencji, a kariery konkretnych polityków są rzeczywiście inspirujące.

Do dzisiaj nie wiadomo, co stało się z pieniędzmi, jakie Skarb Państwa stracił w wyniku afery FOZZ. Do dzisiaj nie udało się ich odzyskać i nie zanosi się na to, by kiedykolwiek to się wydarzyło.

You might also like

Dodaj komentarz