karta5A

Finroyal, czyli sto milionów

Wartość afery Finroyal to ponad 100 milionów złotych, tyle bowiem wynoszą straty, jakie poniosło prawie 2000 osób. Głównym oskarżonym w sprawie jest dyrektor spółki Finroyal, który odpowiadać będzie za nakłonienie klientów do niekorzystnego rozporządzenia swoim mieniem za pośrednictwem biur operacyjnych spółki z siedzibami w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu.

Finroyal swoich klientów nabijał w butelkę w latach 2007-2012. Spółka prowadziła działalność parabankową i funkcjonowała według zasad klasycznej piramidy finansowej. Dopiero po analizie działań okazało się, że kapitał zakładowy Finroyal nigdy nie został opłacony, zaś przez cały okres swojego działania spółka nie była wypłacalna, a jej działalność nie miała nic wspólnego z rentownością [1].

Klient masowy Finroyal mógł kojarzyć przede wszystkim ze znajdujących się we wszystkich większych miastach Polski billboardów z wizerunkiem pilota przypominającego słynnego już kapitana Wronę (Cinooxasion). Finroyal kusił wysokimi odsetkami z inwestycji, często wypłacanymi z góry, co stanowiło pewne novum, a także obiecywał możliwość omijania podatku Belki. Powierzone przez klientów środki inwestowano zagranicą, przede wszystkim w Niemczech, oraz na rynku walutowym Forex. Pozostałe pieniądze trafiały na konta dyrektora przedsięwzięcia w Wielkiej Brytanii.

You might also like

Dodaj komentarz